Pokażę Wam więcej zdjęć z ostatniej sesji bo warto i serdecznie polecam blog Patrycji Pardej gdzie dziewczyna pokazuje zestawienia, stylizacje na różne święta, imprezy czy na co dzień KLIK .

Wrzucam zdjęcia surowe, dlatego bo nie jestem fotografem i nie mam zamiaru udawać, że jest inaczej. I tak jestem z siebie dumna, w życiu nie pomyślałabym, że kiedykolwiek odważę się stanąć za obiektywem, szok! A te, które będą w jakikolwiek sposób przerobione to będzie praca Pardejki. Ona trochę zajmuje się fotografią chociażby dlatego bo jest od wielu lat blogerką i musi robić sobie zdjęcia, ja nie ;-) W każdym razie dwa dni sobota i niedziela wyglądały tak ...

Sobota - dzień zakupowy, zabawowy










Wiecie jaką miałam frajdę robiąc im te zdjęcia?!
Patrzyłam jak się troszkę krępują ale z drugiej strony podoba. Tym bardziej, że nakręcałam ich trochę  prowokowałam i zachęcałam do zabawy. Nie jest łatwo przełamywać własne blokady.

Kolejny dzień to już najpierw przygotowania do sesji, makijaż, fryzura, przygotowanie sobie stroii, nakreślenie kierunku przekazu jaki chciałam osiągnąć, przełamywanie swoich lęków, wstydu przed wejściem w rolę i takie tam :-)





Nawet jest kilka fotek z mamunią :-)


znaczy jedna fotka hi hi hi






Reszta zdjęć to już w plenerze. Nie tylko ja robiłam zdjęcia, mój syn i Pardejka również stawali po drugiej stronie















To były bardzo miło spędzone dni pracy. Teraz domyślacie się dlaczego tak bardzo lubię swoją pracę. Wciąż coś się ciekawego dzieje, wciąż uczę się nowych umiejętności albo szlifuję te które już posiadam. Spotykam się z bardzo nieprzewidywalnymi sytuacjami, nie mam czasu na nudę i zgrzeszyłabym mówiąc, że wkradła się w moje życie zawodowe nuda. OOOOOOO NIE!

Teraz obmyślam kolejną sesyjkę a gdzieś z tyłu głowy kolejna i kolejna :-)
Bądźcie ze mną, zaglądajcie i przełamcie się pisząc do mnie w komentarzach swoje opinie, zadawajcie pytania. Byłoby miło









Komentarze